Kontrakty terminowe na WIG20. Czy Byki wykorzystają szansę?

Kontrakty terminowe na WIG20 w drugiej fazie piątkowej sesji przyczyniły się do pojawienia się dobrych wieści dla Byków. Potwierdziła się bowiem wtedy szansa – na razie zupełnie wstępnie – na tworzenie formacji podwójnego dna (większej i mniejszej) w rejonie wsparcia intra 1650-54.

Wcześniej zaś można było uznać, iż czwartkowe notowania przyniosły niedobrą wieść dla byków. Wtedy rynek wybił w zasadzie w ładny sposób w dół konsolidację z ostatnich dni (jej fragment, który dał się wyodrębnić) i trzeba było się liczyć z trudnościami popytu, jeśli chodzi o możliwość powrotu kursu do tej części konsolidacji.

Konkretnie chodziło o powrót powyżej strefy 1670-77 (tak to można w uproszczeniu ująć). Ostatecznie jednak byki w samej końcówce ostatniej sesji minionego tygodnia zdołały wybić tę strefę, co zwiększa szansę na powrót byków na dobre do gry.

Dopiero jednak wybicie oporu intra 1719 -26 mocno w górę przekonałoby mnie, że rynek zaczyna zmierzać w kierunku zapory na interwale dziennym 1790-820 i chce po drodze wrócić do wnętrza flagi na H4/ D1, wybitej dwa tygodnie temu na południe.

Z drugiej strony zauważmy jednak, że przedstawiana w poprzednich artykułach koncepcja wydłużającej się, tworzonej w ostatnich dniach konsolidacji – jako ucha od formacji spodko-podobnej pro spadkowej (odwrócony spodek) na H4/D1 – w żadnym wypadku jeszcze nie upadła. Jedynie sposób wyoblania wykresu od góry na H1/H4 nieco się skomplikował.

Nadal jednak można go wpisać w kształt elipsy, po pewnej modyfikacji. Taki układ zaś mógłby jak najbardziej naturalnie wybić się w dół i pomóc Niedźwiedziom ruszyć w stronę ok. 1600, gdzie wypada minimalny zasięg wybicia z flagi na H4/ D1, o której mowa wyżej. To z kolei mogłoby utorować drogę kursowi nawet do szerokiej strefy wsparcia na interwale tygodniowym ok. 1500-550. Inwestuj codziennie online na FW20 i w spółki z WIG20 razem z autorem artykułu!

W piątek nasi gracze – współpracujący w ramach programu mentoringowego z autorem artykułu – dwukrotnie brali w imię bezpieczeństwa pod uwagę rezygnację z zagrania. Dopiero w samej końcówce sesji przeprowadziliśmy skuteczny trade na wzrosty. Wtedy – w trakcie wybijania przez kurs oporu 1675-77 – szukaliśmy z sukcesem ruchu w kierunku 1685-87.

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20. Czy obawy o recesję złamią ostatecznie nasze Byki?

Kontrakty terminowe na WIG20 w czasie piątkowej sesji, w dniu Trzech Wiedźm (rozliczenia starej serii kontraktów) zasadniczo kontynuowały konsolidację intradayową, przy czym jej nachylenie było lekko spadkowe. W tym czasie rynki bazowe stają się coraz bardziej pesymistyczne co do perspektyw uchronienia się gospodarek przed recesją.

Jeśli chodzi o wspomnianą na wstępie konsolidację, to braliśmy zresztą pod uwagę dwie interpretacje sytuacji. Pierwszą – zgodnie z którą mamy do czynienia z lekko spadkowym kanałem na H1 (ozn. kolor ciemnoniebieski) i z formacją zbliżoną do pro spadkowego 121 (o zasięgu nawet ok. 1620). Druga interpretacja mówiła o ewentualnym klinie zniżkującym na H1 (ozn. kolor czarny), który jest formacją standardowo wybijającą się w górę.

W pierwszym przypadku bardziej prawdopodobne byłoby zapewne schodzenie kursu do 1650, a potem do ok. 1600 (zasięg minimalny wybicia z flagi na H4/ D1), a nawet niżej. W drugim bardziej prawdopodobne byłoby pewnie ponowne odbijanie się od okolicy 1650 w górę.

Dużo może zależeć – jeśli chodzi o rozstrzygnięcie tego dylematu – od tego, jak zachowywać się będzie Zachód.

Ciekawa sytuacja występuje na przykład na kontraktach na DAX. Tam rynek – generalnie ciężko poturbowany spadkami – próbuje zainicjować odbicie, licząc dodatkowo na pro wzrostową formację XABCD typu Gartley na interwale dziennym. Ale wielki czarny korpus dzienny z 16 czerwca straszy Byki.. Jeszcze gorzej sytuacja wydaje się przedstawiać na indeksach amerykańskich.

U nas na D1 Niedźwiedź liczy na – oprócz flagi pro spadkowej – układ przypominający odwrócony spodek. Z kolei Byk marzy pewnie w tej sytuacji o podwójnym dnie. Jednak słabe odbicie na dołkowych świecach dziennych nie sprzyja takiej wizji.

Popyt, aby naprawdę zacząć się umacniać, musiałby próbować wrócić do wnętrza wspomnianej wyżej flagi, co w praktyce oznaczałoby obecnie pokonanie luki w rejonie 1750-70.  Inwestuj codziennie online na FW20 i w spółki z WIG20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20. Czy Byki już wszystko przegrały?

Kontrakty terminowe na WIG20 w ostatnich dniach minionego tygodnia pogłębiły spadki i rozstrzygnęły towarzyszący ostatnio naszym rozważaniom analitycznym dylemat na korzyść Niedźwiedzi. Ciągle jednak Byki mają pewne atuty, ale popyt znalazł się one obecnie w znacznie trudniejszej pozycji wyjściowej do dalszej walki.

Rynek w piątek dotarł do górnej bandy wsparcia na interwale dziennym 1690-720, wzmocnionego od góry przez zniesienie 61,8% (na poziomie 1735) całego odbicia od poziomu 1650+, rozpoczętego 12 maja .

Można powiedzieć, że tym samym doszło do przekształcenia wcześniejszego odbicia i ruchu bocznego o lekko wzrostowym nachyleniu w dużą flagę pro spadkową na H4/ D1. Jej zasięg minimalny można szacować na poziom 1600.

Można też przyjąć, że w piątek toczyła się przede wszystkim walka o jej wybicie i że doszło do delikatnego pokonania przez podaż jej dolnego boku. Warto przy tym zauważyć, że fragment wykresu rozpoczynający się 19 maja można opisać jako odwrócony spodek, którego ucho zaczęło się budować właśnie dzisiaj.

To może sugerować, że rynek będzie jeszcze konsolidował wąsko między wsparciem 1690-720 a luką w rejonie 1740+- 60+, tworząc wąską konsolidację, którą z szerszej perspektywy można opisać właśnie jako ucho od odwróconego spodka (pro spadkowego).

Idąc podobnym tropem, można by nawet rozważać, czy cały układ odbiciowy, tworzony po rozpoczęciu wojny (od 24 lutego), nie traktować jako duży układ spodko-podobny, a odbicie po 12 maja jako ucho.

Takie rozważania prowadziłyby nas do wniosku, że wkrótce może czekać nas próba ataku na 1650+. Jeśli jednak rynek byłby w stanie wrócić szybko i w miarę głęboko do dużej flagi, czyli sforsować wspominaną wyżej lukę, to wtedy pojawi się szansa na ponowne większe odbicie.  Inwestuj codziennie online na FW20 i w spółki z WIG20 razem z autorem artykułu!

W piątek po otwarciu sesji nasi gracze – współpracujący w ramach programu mentoringowego z autorem artykułu – nastawieni byli na granie na spadki. Zaraz w początkowej fazie sesji – po „cofce” kursu do 1751-54 – szukaliśmy wejścia w shorta spod tych poziomów w stronę 1739-43 i 1731-33 +35. W trakcie zejścia kursu w zgodną z celami stronę wzięliśmy pod uwagę dodatkowy cel na 1719-26. I faktycznie, rynek też tam doszedł.

Próbę zagrania po danych amerykańskich CPI przerwaliśmy natomiast w imię bezpieczeństwa, ze względu na wydłużony czas decyzji rynku co do kontynuacji spadków.

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20. Kluczowy dylemat nadal aktualny

Kontrakty terminowe na WIG20 w czasie piątkowej sesji – mimo że połączona była ona z danymi z amerykańskiego rynku pracy i w miarę mocnymi spadkami na rynkach bazowych, wkrótce po ich publikacji  – nie rozstrzygnęła ostatecznie kluczowego obecnie dylematu.

Ów dylemat dotyczy tego, czy nasz rynek:

– jeszcze dźwignie się na północ i wybije w górę opór na interwale dziennym 1850-70 (wzmocniony zniesieniem 38,2% fali spadkowej zainicjowanej w marcu, na poziomie 1865) w stronę 1900, a także 1930+-50+, lub nawet 1990-2000 (tam mamy nb zniesienie 61,8% na 1995),

– czy też będzie się przebijał w dół przez strefę wsparcia w okolicach 1790-820, żeby ostatecznie ruszyć w kierunku 1740- 50. Mogłoby to zaowocować zbudowaniem dużej flagi pro spadkowej na interwale H1/ H4 i D1.

Jeśli jednak kurs będzie utrzymywać się nad 1790-800 – mimo trudnych dla popytu świec, chociażby na H4 – to ciągle będziemy mogli myśleć o wybiciu w górę ze stosunkowo wąskiego kanału lekko wzrostowego, tworzącego się w ostatnim czasie.

Może się też okazać, że byki w takiej sytuacji skorzystają z nowego układu 121, pro wzrostowego, który wykształci się i którego zasięg wstępnie można szacować na ok. 1900. Wyżej znajduje się opór 1930+-50+, wzmocniony od dołu zniesieniem 50% na poziomie 1930.

Gdyby zaś rynek schodził do 1740-50 i tworzył tym samym dużą flagę na H1/H4 i D1, to warto zwrócić uwagę, że tuz poniżej, na 1735 mamy zniesienie 61,8% ostatniego odbicia wzrostowego na tych interwałach.

Ważny wpływ na to, który z opisywanych powyżej wariantów rozwoju wydarzeń zostanie wybrany przez rynek, może mieć sytuacja na rynkach bazowych. A w tym kontekście trzeba pamiętać, że dobry raport o zatrudnieniu w USA wzmocnił oczekiwania na agresywne zacieśnianie polityki monetarnej przez Fed. Inwestuj codziennie online na FW20 i w spółki z WIG20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20. Byki zasiały wątpliwości

Kontrakty terminowe na WIG20 we wtorek zaatakowały opór na interwale dziennym 1850-70. Zatrzymały się i odbiły w dół dokładnie w miejscu, gdzie występuje zniesienie 38,2% całego spadku rozpoczętego w marcu (poziom 1865-6). Powstały ponownie wątpliwości, czy popyt naprawdę jest w stanie wybić ten opór i kontynuować już teraz odbicie wzrostowe.

Pozytywne z punktu widzenia byków jest to, że wcześniej doszło do wybicia w górę formacji 121 na H4, pro wzrostowej o zasięgu 1900-10, a nawet około 1960 (w przypadku wystąpienia silnego rynku). Obecnie można powiedzieć, że po wybiciu tej formacji doszło do standardowego cofnięcia kursu do formacji.

Patrząc przez pryzmat intradayu, można powiedzieć, że kurs wycofał się nieco mocniej na południe, a w samej końcówce sesji dotarł do górnego ograniczenia obszaru konsolidacji intradayowej z poprzednich tygodni. To oznaczało w praktyce zatrzymanie kilka punktów nad wsparciem intra 1831-34.

Gdyby jednak byki nie zdołały ponownie ruszyć szybko na północ, to może dojść do zanegowania formacji 121 na H4 i wybicia w dół z klina zwyżkującego (większego na H4 i mniejszego na H1). To zaś potwierdzałoby problemy popytu.

Zejście kursu na dłużej poniżej 1831-34 byłoby praktycznym potwierdzeniem tej sytuacji. Wtedy groziłaby Bykom wkrótce presja na okolicę 1800, która to okolica cenowa była broniona w drugiej części poprzedniego tygodnia, oraz mogłaby powstać obawa o schodzenie kursu później do 1740-50+.

Jeśli jednak zapora 1850-70 zostałaby wybita w górę, to wtedy realizacja formacji 121 na H4 mogłaby doprowadzić na dłuższą metę nawet do podejścia kursu pod 1990-2000 lub 2100+. Inwestuj codziennie online na FW20 i w spółki z WIG20 razem z autorem artykułu!

W czasie workowej sesji gracze współpracujący w ramach programu mentoringowego z autorem artykułu w zasadzie rozgrywali dwa trade’y na w miarę krótkie ruchy. Pierwszy to poranne zagranie na spadki w trakcie wybijania 1851-54, z celem 1839-41. Drugi, rozgrywany nieco później – na wzrosty, w trakcie wybijania od dołu 1851-54, z celem 1860-65, ewentualnie 1870+ 73-75.

W tym drugim przypadku rynek zatrzymał się na 1865-66 – w miejscu, gdzie wypadało zniesienie 38,2% na D1. Przed taką możliwością jednak ostrzegaliśmy, sugerując z wyprzedzeniem, że kurs może się tam zatrzymać. W tym pierwszym przypadku zaś problemem było niepełne zejście kursu do wsparcia 1839-41. Zabrakło w pewnym momencie jednego punktu. Rynek zszedł do 1842.

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20. Zachód zostawił nas w tyle

Kontrakty terminowe na WIG20 w piątek zanotowały cofnięcie w obliczu mocnych zwyżek na Zachodzie, co mogło być traktowane jako ostrzeżenie przed nadmiernym optymizmem Byków u nas w ostatnich dniach.

Popyt mógłby w zasadzie spróbować wykorzystać układ 121 na H 4, którego zasięg minimalny można szacować na 1900+, a maksymalny na ok. 1960, ale jeśli byki zostaną odepchnięte jeszcze mocniej na południe, to sytuacja może się skomplikować.

Patrząc na interwały H4 i H1, można też dostrzec kliny zwyżkujące, które próbują się wybijać w dół. To jest dodatkowe ostrzeżenie dla byków.

Gdyby doszło do wybicia na południe bronionego w piątek rejonu 1800+, to niewykluczone, że bylibyśmy świadkami zejścia kursu finalnie nawet do 1740-50+ lub niżej. To by jednak mogło umożliwić przekształcenie obecnej struktury odbicia rozpoczętego w rejonie 1650+ we flagę pro spadkową i zagroziło też – przynajmniej tymczasowo – niemożnością pokonania przez kurs oporu 1850-70 na D1 (wzmocnionego na poziomie 1865 przez zniesienie 38,2% fali spadkowej rozpoczętej w marcu).

A przypominam, że z szerszego z punktu widzenia można mówić o próbie tworzenia korekty dotyczącej nie tylko ruchu spadkowego rozpoczętego w marcu, ale również całej struktury pięciofalowej zainicjowanej w październiku ubiegłego roku. To zaś potencjalnie daje szansę na mocny ruch odbiciowy na dłuższą metę w kierunku 2000, a nawet 2100+.

Na razie jednak byki mają problem z podjęciem ponownego ruchu odbiciowego po tym jak najpierw doszło do dosyć dynamicznej zwyżki w trakcie odbicia od 1650+. Inwestuj codziennie online na FW20 razem z autorem artykułu!

Piątkowa sesja była dla graczy współpracujących w ramach programu mentoringowego z autorem artykułu w zasadzie sesją jednego zagrania, bo w drugiej części notowań mieliśmy do czynienia raczej z wąską konsolidacją.

W początkowej fazie sesji próbowaliśmy grać shorta spod 1831-34 w stronę 1822-25 i 1809-11+ 13-14. Cele zostały wypełnione. Problem z tym zagraniem wiązał się jednak z optymalnym wejściem w trade.

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20. Do czego zdolne są Byki?

Kontrakty terminowe na WIG20 w czasie piątkowej sesji nadal zapewne budowały “łącznik” między pierwszą falą wzrostową (odbiciową), zakończoną w rejonie lekko naruszonego oporu 1790-1820, a ewentualną drugą falą. Liczymy bowiem cały czas na jeszcze większe odreagowanie po wcześniejszym zejściu kursu do rejonu 1650+.

Tak się bowiem składa, że zejście w ten rejon mogło być zakończeniem dużej fali spadkowej rozpoczętej w marcu, a także wielkiej struktury pięciu fal zainicjowanej w październiku ubiegłego roku. Stąd można wyciągnąć wniosek, że rynek może być w stanie ukształtować większe odbicie.

Aktualnie “łącznik” intra tworzony między potencjalną drugą falą wzrostową a pierwszą kształtuje się w formie trójkąta symetrycznego, który mógłby być potraktowany jako chorągiewka pro wzrostowa. Układ ten może jednak ulec przekształceniom.

Jedna z opcji takiej modyfikacji to zejście notowań najpierw w stronę 1740, gdzie znajduje się połowa dużego białego korpusu dziennego z piątku, 13 maja, i potem odbicie na północ. Inna opcja to ruch w górę bez uprzedniego schodzenia tak nisko, ale poprzedzony np. rozciągnięciem jeszcze owej trójkątnej konsolidacji w czasie.

Potencjalny ruch odbiciowy/ wzrostowy na większą skalę (przy uwzględnieniu powyższych scenariuszy) może dotrzeć – jak się wydaje obecnie – przynajmniej do 1990-2000. Minimalny zaś do 1850-70.

Sytuacja najbardziej by się zaś skomplikowała z punktu widzenia Byków, gdyby rynek wybił 1740 w dół. Wtedy można by liczyć się ze schodzeniem kursu w stronę 1720 (tam jest istotne wsparcie intra 1719-26), a nawet 1700+ (podstawa dużego białego korpusu dziennego z piątku, 13 maja) i ewentualnie z tworzeniem flagi pro spadkowej na D1.

I właśnie wtedy, jak się wydaje, odbicie – w trakcie tworzenia owej flagi – nie przekroczyłoby 1850-70. Na razie jednak – z powodów wyłuszczonych na wstępie (możliwa korekta większej fali lub struktury fal spadkowych) – może być to scenariusz mniej prawdopodobny. Inwestuj codziennie online na FW20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20. Rajd byków napędzany Planem

Kontrakty terminowe na WIG20 w ostatnich dniach – począwszy od piątku – zdołały mocno odreagować wcześniejsze spadki. Na tyle mocno, że można przypuszczać, iż mamy do czynienia z próbą korekty całej fali spadkowej rozpoczętej jeszcze w marcu, a nawet –  pięciofalowej struktury kreślonej od października. W tym czasie pojawiły się informacje o możliwym uruchomieniu pieniędzy z Planu Odbudowy.

Jeśli ta hipoteza o charakterze (jej nadrzędności) korekty jest trafna, a wskazuje na to skala dotychczasowego odbicia oraz jego dynamika, można przyjąć, iż rynek nie zakończy owego odbicia na oporze na interwale dziennym 1790- 820, na którym zatrzymał się we wtorek. Wcześniej brałem poważnie pod uwagę koncepcję, zgodnie z którą rynek podejdzie co najwyżej pod 1850-70. Taki zakres odreagowania wynikał z przyjęcia założenia, iż mamy na razie do czynienia z korektą niższego rzędu.

Obecnie jednak uwzględniam najpierw podejście bądź pod górną bandę oporu 1790-820 (co miało miejsce we wtorek) lub nawet pod 1850–70, później cofnięcie i ewentualny ponowny ruch kursu na północ. Jednym z ciekawych celów takiego finalnego ruchu mogłoby być 1990-2000, gdzie znajduje się dodatkowo zniesienie 61,8% fali spadkowej rozpoczętej w marcu.

Notabene zniesienie 38,2% tej samej fali spadkowej występuje na poziomie 1865. Tak więc stanowi ono wzmocnienie oporu na D1 1850-70.

Jeśli rynek cofałby się mocniej już teraz – odbijając się w dół od górnej bandy oporu 1790- 1820 – rozważanym celem takiego cofnięcia mogłaby być strefa 1740- 50+. Tam bowiem znajduje się istotne wsparcie intra 1751-54 oraz połowa dużego białego korpusu dziennego z ostatniego piątku (okolica 1740).

Jeśli zaś rynek podszedłby najpierw pod 1850-70, a dopiero później się wycofywał, trzeba by zapewne brać pod uwagę – jako cel takiego cofnięcia – na przykład poziom ok. 1790, gdzie mamy dolną bandę bariery 1790–1820 i składający się na nią m.in. dołek 24 lutego (początek wojny).

Warto jeszcze dodać, że takie ewentualnie cofnięcie – po uprzednim zakończeniu pierwszej fali odbiciowej/wzrostowej – mogłoby przybrać typową strukturę trójfalową abc. Całe zaś potencjalne odbicie – składające się z dwóch fal wzrostowych i owego łącznika abc – też mogłoby mieć strukturę trójfalową.  Inwestuj codziennie online na FW20 razem z autorem artykułu!

Dzisiaj gracze współpracujący w ramach programu mentoringowego z autorem artykułu grali głównie na wzrosty.

Naszym pierwszym zagraniem był long brany w trakcie wybijania 1790- 93, z celami na 1799-801 i 1809-11, a przynajmniej 1805. Rynek faktycznie zrealizował obydwa cele i zatrzymał się na pewien czas w okolicach 1805-806.

Później zaś, w trakcie wybijania 1809-11 szukaliśmy jeszcze zagrania w kierunku 1822-25. Ten cel również został wypełniony przez rynek. Problemem w trakcie pierwszego zagrania mogło być jednak optymalne wejście, gdyż „cofka” po wybiciu 1790- 93 nie była zbyt głęboka i sięgnęła jedynie 1796.

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20. Odreagowanie czy coś poważnego?

Kontrakty terminowe na WIG20 w piątek wykonały mocne odbicie. W tle pojawiły się informacje o możliwym uruchomieniu pieniędzy z Planu Odbudowy. Odbicie zostało doprowadzone prawie pod opór, będący wcześniej wsparciem, w postaci dołka z 24 lutego (początek wojny). To może przynieść zarówno wyraźne powiększenie tego odbicia, jak i próbę ograniczenia go do co najwyżej strefy 1850-70.

Ważne było też to, że na koniec sesji na fixingu nie udało się bykom obronić wspomnianego dołka z 24 lutego. Tym samym można mówić, że na interwale tygodniowym utworzyła się piąta fala w ramach struktury falowej, rozpoczętej w październiku ubiegłego roku. To zaś sugeruje, że na dłuższą metę czeka nas przynajmniej jeszcze jedna struktura 5-falowa o wymowie spadkowej.

Można przyjąć, że teraz albo mamy do czynienia z początkiem znaczącej korekty wzrostowej (sięgającej nawet 1990-2000, co wydaje się jednak przynajmniej na razie mało realne), dotyczącej owej wspomnianej wyżej większej struktury falowej, albo korekta ta dotyczy jedynie mniejszego ruchu spadkowego rozpoczętego w połowie kwietnia. W tej drugiej sytuacji rynek może jednak i tak próbować podchodzić nie tylko pod opór 1790-820 na D1, ale również pod 1850-70.

Ponadto, patrząc z perspektywy siatki zniesień Fibonacciego, ciekawym miejscem na większe odbicie jest poziom 1865-6, gdzie znajduje się zniesienie 38,2% całego spadku rozpoczętego w końcu marca. Zapewne odbicie w kierunku 1850-70 składałoby się z trzech fal i najpierw by doszło do cofnięcia spod 1784-1805. W okolicy 1805 znajduje się OB, a na 1784 zniesienie 23,6%. Na 1789 zaś – wskazywany wcześniej dołek z 24. lutego.

W przypadku szybkiej i wyraźnej ponownej poprawy sytuacji Niedźwiedzi (co może być aktualnie mniej prawdopodobne), gdyby przy tym doszło do wybicia w dól rejonu 1700 – bez uprzedniego wybijania 1784-1805 w górę –  można by się obawiać o ponowny atak Niedźwiedzi na ostatnie minima, albo o znaczne zbliżenie się do nich i tworzenie konsolidacji np. w formie flagi pro spadkowej. Inwestuj codziennie online na FW20 razem z autorem artykułu!

Można powiedzieć, że w czasie całej piątkowej sesji gracze współpracujący w ramach programu mentoringowego z autorem artykułu grali na wzrosty i kontynuację zwyżek.

Wchodzić w longa próbowaliśmy w trakcie wybijania oporu 1719-26 i węzła di Napolego (poziom 1728 –31). Celami były 1739- 43 i 1751- 54. Pierwszy cel został zaliczony szybko, drugi niezwykle wolno.

W trakcie ruchu braliśmy pod uwagę również podejście kursu pod 1763-66. Ostatecznie w drugiej części sesji również ten “target” został zaliczony przez rynek. W samej końcówce ryzyko gry na kontynuację zwyżek było już jednak większe. Ponadto po wybiciu 1763-66 nie było większych „cofek” ułatwiających wejście w trade kontynuacyjny.

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20. Czy znajdzie się trampolina?

Kontrakty terminowe na WIG20 próbują się od piątku odbić mocniej od wsparcia 1690-720, wzmocnionego zniesieniem 61,8% na interwale dziennym i tygodniowym. Na razie mają z tym problem, ale nie można wykluczyć, że im się uda.

Precyzując, kurs kontraktów przetestował we wtorek rejon, w którym znajduje się zniesienie 61,8% (na poziomie 1714) całego odbicia od dołka COVID-owego z marca 2020 roku. Jeszcze dokładniej rzecz ujmując, podaż zepchnęła chwilowo kurs do wsparcia intra 1707-709, ale później nastąpiło odreagowanie, które przybrało formę powrotu notowań do wnętrza wybitej wcześniej na południe konsolidacji.

W ostatnich dniach bowiem generalnie mamy do czynienia z konsolidacją, której głównymi ograniczeniami są bariery intra 1719- 26 i 1751-54. Dopiero dynamiczne i mocne (wolumenowo) wybicie którejś z tych barier mogłoby doprowadzić albo do mocniejszego odreagowania (wybicie w górę), albo do zwiększonej presji na wsparcie na interwale dziennym 1690-1720.

W tym pierwszym przypadku moglibyśmy liczyć się z ponownym podejściem pod dołek z 24 lutego (1788) i ewentualnie walkę popytu z podażą w okolicy 1800, gdzie mamy do czynienia z OB na H1. Poziom ten położony jest przy tym w obrębie szerszego oporu na interwale dziennym 1790-1820+. Wyżej znajduje się bariera 1850-70.

W tym drugim – w razie wybicia 1690-720 w dół, co na razie jest mniej prawdopodobne  – przed kontraktami otworzyłaby się jeszcze spora przestrzeń do ruchu na południe, przynajmniej do ok. 1600+.  Inwestuj codziennie online na FW20 razem z autorem artykułu!

Wtorkowa sesja – dla graczy współpracujących w ramach programu mentoringowego z autorem artykułu – była całkiem niezła jeśli chodzi o możliwości zagrań. Zaczęliśmy od shorta z okolicy 1747-49 z celem na 1739-43 i 1731-33. W trakcie, gdy kurs schodził do tych celów, sugerowaliśmy możliwość ruchu niżej, w kierunku 1719-26. I tak faktycznie sprawy się potoczyły.

Później próbowaliśmy jeszcze kontynuacji shorta w stronę 1707-09 i 1694- 99, ale w tym wypadku tylko ten pierwszy cel został zrealizowany. W końcowej fazie sesji szukaliśmy z kolei z sukcesem – na „cofce” do 1739-43 – zagrania na S w stronę 1731-33 i do górnej bandy wsparcia 1719-26/27, chociaż tym razem trudno było na pewno graczom w pełni zrealizować zysk, gdyż ten ruch trwał prawie do końcowych minut sesji.

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)