ALLEGRO: Kurs w obliczu kluczowych decyzji. Jakich?

Ważny moment na wykresie Allegro.

Rynek po wybiciu w dół flagi pro spadkowej na interwale dziennym (o zasięgu w rejonie minimów kursowych na poziomie ok. 60,00) próbuje się bronić za pomocą próby tworzenia formacji podwójnego dna o linii szyi w rejonie dolnej bandy oporu 87,60-89,00.

Zwracam uwagę na to, że z jednej strony planom Bykom sprzyja wsparcie 65,00-67,20. Z drugiej jednak strony Niedźwiedzie mają sprzymierzeńca w układzie pro spadkowym 121, którego zasięg może być sytuowany w okolicy wspomnianych na wstępie minimów. Tak więc ten układ sprzyja realizacji zasięgu owej flagi pro spadkowej (ozn. kolor czarny).

Obecnie kluczowe wydaje się to, czy rynek zdoła na dłużej wybić w górę opór 72,60-74,20, a potem zmierzyć się skutecznie z równością korekt na 77,70. Jeśłi tak, to zwyciężą zapewne Byki (idąc w kierunku linii szyi formacji podwójnego dna), jeśli nie – Niedźwiedzie (zmierzając w stronę minimów kursowych tego waloru i być może próbując je pokonać).

JSW: ważny moment w rozgrywce między podażą a popytem

Ciekawa sytuacja na JSW. Można przyjąć, ze doszło do wybicia w górę flagi pro wzrostowej (choć nie modelowej) na interwale dziennym, o zasięgu ok. 32,30. Wybicie jednak nie było specjalnie ładne, określam je schodkowym.

Ponadto rynek dotarł do oporu w postaci OB na D1 (ozn. pomarańczowe prostokąty). Tak więc Bykom nie będzie łatwo kontynuować wzrosty.

Z drugiej jednak strony warto zauważyć, że cofnięcie kursu dużym czarnym korpusem dziennym z piątku to cofnięcie do podwójnego wsparcia: do strefy 22,90-23,70 i do górnego ograniczenia flagi (ozn. linia czarna pogrubiona). Tak wiec jeśli Byk obroni to podwójne wsparcie, to może dojść do ataku na opór: 27,40-28,20.

Z kolei atak na ten opór może być wzmocniony nie tylko przez fakt, że można by w takiej sytuacji mówić o próbie realizacji zasięgu wspomnianej flagi, ale również o realizacji zasięgu formacji „V” (ozn. linie pogrubione ciemnoniebieskie), który – tak się składa – wypada na ok. 33,10, czyli blisko zasięgu flagi.

Podsumowując, jeśli Byki obronią wsparcie, to można liczyć się zarówno z zatrzymaniem kursu na kolejnym oporze, jak i z próbą realizacji zasięgu wzmiankowanych formacji. Gdyby popyt jednak nie zdołał obronić wsparcia, to kursowi grozi zejście nawet do mediany flagi (obecnie na poziomie ok. 17,90 i schodzi stopniowo w kierunku wsparcia 14,90-15,80)

PKO BP: Co osłabiłoby szanse na większy ruch wzrostowy?

PKO BP – podobnie jak PEO – ma szanse na spory ruch w górę, o ile jego kurs w najbliższym czasie nie wróci do strefy, w której przebywał wcześniej przez dłuższy czas. PKO mogłoby iść w kierunku 30,00-31,00, gdzie mamy do czynienia z zasięgiem wybicia z poprzedniej konsolidacji oraz oporem powiązanym z luką z 6-9 marca.

Problemem dla Byków byłoby z kolei na PKO cofanie się kursu poniżej wsparcia 24,50 -25,00, gdzie znajdowała się górna strefa wydłużonej konsolidacji. Pierwszą oznaką kłopotów popytu byłoby zaś zamknięcie dzienne poniżej połowy białego korpusu dziennego z 16 listopada (poziom ok. 26,00).

PeKaO (PEO): Co mogłoby powstrzymać Byki?

PeKaO ( PEO ) ma szanse – podobnie jak PKO BP – na spory ruch w górę, o ile jego kurs w najbliższym czasie nie wróci do strefy konsolidacji na interwale dziennym, w której przebywał wcześniej przez dłuższy czas. PeKaO mogłoby zmierzać przynajmniej do rejonu 62,00-63,00, gdzie mamy opór powiązany ze szczytami z początku kwietnia i z początku czerwca.

Na ok. 67,00 można by z kolei szacować poziom wynikający z wybicia i odłożenia w górę szerokości kanału (ozn. kolor niebieski), w który wpisywała się owa konsolidacja.

W przypadku PeKaO problemem popytu byłby powrót do wspomnianego wyżej kanału, o lekko spadkowym nachyleniu. Wstępem do kłopotów mogłoby zaś być zamkniecie świecy dziennej poniżej równości korekt na tym interwale (ozn. pomarańczowe prostokąty) na poziomie 55,70.

Patrząc z perspektywy intradayu, niebezpieczne dla Byków byłoby zdecydowane opuszczanie dołem kanału wzrostowego na interwale godzinowym (ozn. kolor zielony).

 

Kontrakty terminowe na WIG20 na czwartek-piątek, 12.11-13.11.2020

Kontrakty terminowe na WIG20 po poniedziałkowej informacji o szczepionce na koronawirusa znacząco powiększyły ostatnie, i tak bardzo mocne odreagowanie wzrostowe. Kurs próbuje tym samym przejść w fazę impulsu wzrostowego po fazie korekty spadkowej na interwale dziennym.

Kurs – zaraz po tym, jak ukazało się info o szczepionce – poradził sobie ze strefą oporu w rejonie 1730-40 i 1760-70. W pewnym momencie  zaatakował nawet strefę 1800-10.

Pokonanie Niedźwiedzi w tym miejscu oznaczałoby powrót do kanału lekko wzrostowego, w której kształtowała się konsolidacja z okresu między kwietniem a sierpniem. Rynek jednak tylko przetestował tę okolicę cenową (1800-10), a później się cofnął.

Poniedziałkowa sesja była specyficzna. Rzadko bowiem się zdarza, że jakiś news powoduje tak mocny ruch, jak w tym przypadku.

Zwracam przy tym uwagę na to, że od strony technicznej wybicie w górę strefy 1650- 60+ w ubiegłym tygodniu otworzyło drogę do kolejnych stref oporu na interwale dziennym: 1730- 40  i 1760-70. Można było mieć jednak pewne wątpliwości, czy Bykom uda się tak łatwo przedrzeć na kolejne, wyższe piętra cenowe. Informacja o szczepionce znacznie ułatwiła i przyśpieszyła ten proces .

Wtorkowe ponowne podejście pod okolice 1800-10 potwierdziło, że rynek chciałby pokonać i zostawić za sobą strefę oporu 1760-70, jednak na koniec notowań ciągłych tego dnia nadal pozostawał w tym rejonie. Na fixingu kurs zbliżył się znów do 1800-10.

Obecnie możemy brać pod uwagę zarówno atak na 1800- 810, jak i cofnięcie się w kierunku 1730-40. Dużo może zależeć od sytuacji na Zachodzie. Tymczasem rozwój wydarzeń rynkowych tam nie jest jednoznaczny: w USA mieliśmy bowiem do czynienia ze zniwelowaniem zwyżek powstałych po ogłoszeniu informacji o szczepionce, natomiast w Europie doszło jedynie do zniesienia części fali wzrostowej.

W poniedziałek w ramach programu mentoringowego nasi gracze mogli wykorzystać po-szczepionkowy „wystrzał” kursu w przeważającym zakresie. Zanim rynek „wystrzelił” zajęliśmy pozycję na wzrosty na „cofce” do 1707-09. Kiedy byliśmy już zdecydowani na rezygnację z tej L-ki, gdyż sprawa nadmiernie się wydłużała, dosłownie sekundy po przyjęciu założenia o możliwej rezygnacji z kontynuacji longa – doszło do wybuchu entuzjazmu inwestorów i ruchu w kierunku 1800-10.

Braliśmy pod uwagę – w miarę wydłużającego się coraz bardziej ruchu na północ – kolejne opory jako cele. Nie można było bowiem wyznaczyć od razu tych wszystkich celów, gdyż reakcje na tego typu newsy bywają różne.   Inwestuj codziennie online na FW20 razem z autorem artykułu! 

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

CDR: Duże szanse Byków w bitwie z klinem i ważnym oporem

Kurs CDR odbił się w górę od kluczowego wsparcia nad 352-354,00 wzmocnionego obecnie dolnym ograniczeniem wielokrotnie potwierdzonego kanału lekko spadkowego na interwale 4-godzinnym (ozn. kolor ciemnobrązowy) i dolnym bokiem klina zniżkującego na tym samym interwale (ozn. kolor czarny).

Tego typu kliny standardowo wybijają się w górę. Ewentualne miejsce wybicia jest jednak trudny do sforsowania, bo wcześniej było tam ważne wsparcie, na 372-75,00 . Jeśli mimo to dojdzie do wybicia oporu w tym miejscu, to na dłuższą metę kurs może zmierzać do strefy 400-410,00. Po drodze jest jeszcze inny trudny opór, w rejonie 387-90, wzmocniony równością korekt.

Kontrakty terminowe na WIG20 na środę-piątek, 27-29.05.2020

Kontrakty terminowe na WIG20 w pierwszej części bieżącego tygodnia wykorzystały tworzoną przez kilka dni bazę do wybicia w górę z formacji podwójnego dna. Następnie zrealizowały zasięg tej formacji.
W niedzielę – niejako wyprzedzając to, co się stało – pisałem, że „zasięg formacji podwójnego dna wypada powyżej 1710 punktów. Baza do wybicia w górę, o której mowa na wstępie, wpisuje się obecnie schemat flagi pro wzrostowej. Wcześniej wpisywała się w typowy układ wąskiego prostokąta.”

Poniedziałkowe podejście kursu pod 1650-53 i kontynuacja budowy owej flagi pro wzrostowej na wykresie godzinowym należało potraktować jako sukces Byków. Jednak dopiero wtorkowe mocne wybicie tego oporu na otwarciu można było przyjąć jako przesłankę tego, że rynek jest w stanie pójść w kierunku 1710 –20.

W rezultacie wtorkowa sesja zaowocowała długo oczekiwanym ruchem, dzięki któremu zrealizowany został wspomniany wyżej zasięg formacji podwójnego dna. Jednocześnie rynek dotarł do górnego ograniczenia lekko wzrostowego kanału, w który wpisuje się konsolidacja trwająca od początku kwietnia (ozn. linia pogrubiona ciemnoniebieska na wykresie interwału dziennego).

Styl, w jakim byki pokonały ten dystans, daje im nadzieję na wydłużenie ruchu w kierunku 1760- 1780, gdzie znajduje się bariera złożona ze zniesień Fibo 50% i 78 6% oraz gdzie wypada minimalny zasięg formacji 121 na tymże interwale dziennym. Wskazane wcześniej górne ograniczenie kanału konsolidacji daje z kolei pewne nadzieje Niedźwiedziom na zatrzymanie, przynajmniej chwilowe, mocnej akcji popytu i retest poprzedniego szczytu na poziomie 1686 (tam wypada także połowa dużego białego korpusu dziennego z wtorku, jako dodatkowe wsparcie), jeśli nie na głębsze cofnięcie: do 1650-60 (tam z kolei wypada podstawa owego korpusu).

Dla naszych czytelników – współpracujących bezpośrednio z autorem artykułu w ramach programu Mail & Play i w Mentoring & Trading Room-ie – wtorkowa sesja stanowiła swego rodzaju “nagrodę”/ rekompensatę za kilka bardzo konsolidacyjnych notowań, które odbywały się w trakcie tworzenia się bazy do wybicia w górę z formacji podwójnego dna.

W jej trakcie można było raelizować dwa zagrania na wzrosty, a każde z tych zagrań miało dwa cele. Łącznie zagraniami tymi „pokryliśmy” około 50 punktów z około 60-punktowego ruchu.

Pierwsze zagranie wiązało się z otwieraniem pozycji na L przy przebijaniu przez kurs oporu 1661- 63, a cele tego zagrania to: 1675- 77 i 1685- 87. W przypadku drugiego zagrania można było trochę pokręcić nosem na poziom wejścia, gdyż trzeba było wchodzić powyżej oporu 1685- 87, jeśli zagranie miało być w miarę bezpieczne. Przedmiotem pewnego narzekania mogło być ewentualnie także to, że zaliczenie drugiego celu odbyło się w samej końcówce sesji. Celami drugiego zgrania były opory: 1694-99 i 1707-09+12-13. Inwestuj codziennie online na FW20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20 na środę-piątek, 13-15.05.2020

Kontrakty terminowe na WIG20 w pierwszej fazie bieżącego tygodnia powiększyły odbicie w górę, od wsparcia w rejonie 1550+ i podeszły we wtorek pod opór 1622-27. Obecnie główny dylemat dotyczy tego, czy jest to jedynie korekta, która może dotrzeć ewentualnie nieco wyżej, do 1640-50+, a potem nastąpi ponowny mocniejszy ruch spadkowy, czy też jest to próba ponownego podchodzenia pod rejon 1670-700.

Jeśli rynek będzie kontynuował odbicie w kierunku strefy 1640-50+, to ciekawym miejscem na zatrzymanie i ewentualny odwrót Byków jest obszar cenowy 1636-39. Znajduje się tam zniesienie 61,8% ostatnich spadków zainicjowanych na samym końcu kwietnia oraz zależność 1:1 między ostatnimi ruchami wzrostowymi, budowanymi w ramach odbicia od wsparcia w rejonie 1550+.

Odbicie w dół od tego miejsca (1636-39) lub od 1640-50+ mogłoby oznaczać powrót do spadków w kierunku 1550+ i próbę przebicia się podaży w kierunku 1490-500 lub nawet 1450-60, na dłuższą metę. Z kolei zanegowanie przez Byki strefy 1636-39 i przylegającego do niej od góry oporu 1640-50+ mogłoby oznaczać atak na maksima z końca kwietnia, położone na 1686.

Nie oznacza to, że ewentualny atak musiałby zakończyć się sukcesem i zanegowaniem strefy 1670-1700. Mogłaby być to po prostu dalsza faza trwającej od początku kwietnia konsolidacji.

Trzeba także pamiętać, że opór 1622-27, do którego rynek dotarł we wtorek, jest stosunkowo mocny. Tak więc nie można również wykluczać ewentualnego zatrzymania się kursu i odbicia już w tym miejscu, szczególnie, gdyby Zachód „sprzyjał” takiemu rozwiązaniu.

Korelacja z rynkami bazowymi cały czas może mieć istotne znaczenie. W tym kontekście warto jednak wspomnieć, że w końcówce wtorkowej sesji – kiedy kontrakty niemieckie i amerykańskie rejterowały spod swoich maksimów – nasze trzymały się dzielnie w okolicach wspomnianego oporu 1622-27.

To może sugerować, że rynek spróbuje jednak pójść wyżej, tym bardziej, że w końcówce wtorkowej sesji można było zaobserwować kreślenie jakby ucha od formacji spodko-podobnej na interwale M15. Inwestuj codziennie online na FW20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20 na poniedziałek-wtorek, 27-28.04.2020

Kontrakty terminowe na WIG20 w drugiej części minionego tygodnia kontynuowały konsolidację pod kluczowym oporem 1640/50-70. Tworzyły przy tym kanał typowy dla flagi pro wzrostowej, jednocześnie budując nadal formację pro spadkową głowy z ramionami, w którą też wpisuje się owa konsolidacja. Tyle że – formację zmodyfikowaną. Lekką przewagę miały Niedźwiedzie, ale walka trwała.

Przypominam, że już około trzy tygodnie temu sugerowaliśmy – kiedy rynek po raz pierwszy podchodził pod opór 1640/50-70 – że może nastąpić tutaj próba kształtowania się formacji odwrócenia trendu. Rzeczywiście, można przyjąć, że tak się sprawy mają po czasie, który upłynął.

Opór 1640/50-70 bazuje na dołkach z 2016 roku (zasada zmiany biegunów) oraz na tak zwanym węźle di Napolego (zniesienia; 38,2% i 61,8%  fal spadkowych na interwale dziennym: jednej zainicjowanej w listopadzie ubiegłego roku i drugiej – w marcu bieżącego roku). Stąd płynie jego siła.

Tak, jak wspomniałem na wstępie, Byki pod oporem 1640/50-70 są jednak wzmocnione poprzez fakt, iż tworzy się tam kanał charakterystyczny dla flagi pro wzrostowej. Z kolei Niedźwiedzie liczą właśnie na formację głowy z ramionami, w którą też wpisuje się trwająca od początku kwietnia konsolidacja.

W ubiegłym tygodniu, można powiedzieć, że podaż została wzmocniona poprzez utworzenie się dwóch formacji intra: 121 o zasięgu ok. 1547 oraz XABCD typu Gartley, o zasięgu w punkcie C na poziomie ok. 1587. Kluczowe wydaje się obecnie to, jak rynek zachowa się w rejonie oporu 1622-27 – o ile tam wróci. Tam bowiem znajduje się obecnie górne ograniczenie wspomnianej flagi i jednocześnie punkt zwrotny formacji  XABCD.

Mechanika rozwoju sytuacji mogłaby być taka, że rynek byłby spychany stopniowo w kierunku mediany flagi (obecnie w okolicy 1588, czyli górnej bandy wsparcia 1583-88) i ewentualnie niżej, w kierunku dolnego ograniczenia flagi (w okolicy wsparcia 1552-57). Owo spychanie kursu na południe mogłoby wiązać się właśnie z realizacją zasięgów formacji XABCD i 121.

Z kolei Byki – gdyby im się jednak udało zanegować obie te formacje – mogłyby doprowadzić do przyspieszenia ruchu w górę. Taka jest bowiem zwykle mechanika rynku, jeśli dochodzi do zanegowania istotnych układów harmonicznych – szczególnie typu XABCD – o kierunku przeciwnym do kierunku negacji.

Tak więc można założyć, że gdyby popyt przejawił – w tej pogarszającej się dla niego sytuacji – inicjatywę i wybił opór w 1622-27 w górę, to kurs mógłby dotrzeć nie tylko do 1640-50, ale również wyżej: do 1670, a nawet do około 1700. W tym drugim przypadku jednak podejrzewałabym, że udało się co najwyżej nadbić chwilowo opór 1640/50-70, bo dla trwałego pokonania tego oporu istotne by było – jak się wydaje – pojawienie się jakiegoś ważnego przełomowego wydarzenia, dotyczącego bądź prognoz gospodarczych, bądź związanych stricte z pandemią.

Nie można jednak wykluczyć, że to korelacja z Zachodem może dać ostateczną odpowiedź na to, kto zwycięży w rejonie oporu 1640/50-70. Zwracam przy tym uwagę, że na wykresie dziennym u nas mamy do czynienia de facto z wybiciem w dół w ubiegłym tygodniu klina zwyżkującego.

Takie ukształtowanie się fal mogłoby wspierać nb koncepcję ewentualnego nadbicia w kierunku 1700 lub podejścia pod ok. 1670, a potem – głębszego zejścia w dół. Gdyby bowiem doszło do cofnięcia do wybitego już w dół klina, rynek mógłby podejść właśnie wyżej: czy to w rejon 1670, czy nawet do 1700.

Kliny zwyżkujące mają tendencję do wybijania się w dół i to często – dosyć mocnego. Tak więc rynek mógłby finalnie „myśleć” o zejściu w kierunku nie tylko 1550+, ale do 1490-500 i ewentualnie niżej. O takiej możliwości też już wspominaliśmy od pewnego czasu.

W końcówce ubiegłego tygodnia nasi czytelnicy – współpracujący bezpośrednio z autorem artykułu w ramach programu Mail & Play i w Mentoring & Trading Room-ie – musieli się ograniczyć do zagrań na krótsze ruchy. W piątek na przykład szukaliśmy zagrania na wzrosty znad oporu 1607-13 w stronę 1627-30, zaś w końcówce sesji-  trade’u na S spod 1618-20 w kierunku 1595-1600.

W tym pierwszym przypadku rynek dosyć długo „wdrapywał się” na poziom będący celem zagrania, w tym drugim natomiast cel został wypełniony dopiero na fixingu. Jeszcze w trakcie notowań ciągłych sugerowaliśmy jednak, że rynek w tym czasie może zatrzymać się w okolicy 1604-607. I tak faktycznie się stało.

Informowaliśmy jednocześnie w końcówce piątkowej sesji graczy swingowych, którzy byli zainteresowani dłuższymi ruchami, że transakcje na S zainicjowane w okolicy 1622-27 mogą być realizowane z założeniem, że rynek ma pewne szanse na dłuższą metę dojść do 1583-88 lub niżej.  Inwestuj codziennie online na FW20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20 na środę-piątek, 18-20.03.2020

Kontrakty terminowe na WIG20 na początku bieżącego tygodnia odbiły się ponad 200 pkt w górę od okolicy dołków z 2009 roku, które wypadły na poziomie 1237. Obecnie – o ile korelacja z Zachodem nie stanie na przeszkodzie – rynek naszych kontraktów mógłby spróbować powiększyć odbicie do strefy 1490-500+.

W poniedziałek na koniec sesji doszło do mocnego odbicia (ponad 110 pkt ) w ramach budowania formacji spodko-podobnej i podejścia kursu pod okolice 1350. We wtorek kurs zaatakował lukę między 1420+ a 1500+.

Wtorkowa sesja nie rozstrzygnęła jednak dylematu, czy rynek powiększy odbicie w stronę 1490- 1500, czy też jednak zrezygnuje z tego „planu”. Patrząc na wykres u nas, wydaje się to ciągle możliwe. Ważna jest jednak też korelacja z Zachodem. Tam wygląda sprawa gorzej.

Jeśli zaś nasz rynek wybije wsparcie 1393-402, to może nie być w stanie podtrzymać obecnego odreagowania wzrostowego. Zejście poniżej 1350 pewnie by przechyliło szalę na rzecz powrotu do spadków w stronę 1300 i ewentualnie ponownego ataku na dołki z 2009 i te z poniedziałku (rejon 1237-40).

Warto jeszcze dodać, że opór 1490-500+ jest wzmocniony zgrupowaniem zniesień Fibonacciego, złożonym ze zniesień: 23,6% i 38,2% , dotyczących interwału dziennego. Znajduje się tam również zależność 78,6% między falami wzrostowymi intra. Ażeby kontrakty na WIG20 znalazły się tak wysoko, muszą pokonać po drodze strefę 1436-48.

Nasi czytelnicy – współpracujący bezpośrednio z autorem artykułu w ramach programu Mail & Play oraz w Mentoring & Trading Room-ie- w poniedziałek grali shorta z rejonu 1281-87 z celem w strefie 1245-61.

Sesja wtorkowa zaczęła się od sugerowanego w planie przedsesyjnym ataku na poziom 1383, gdzie wypadała równość korekt na M15. Zakładaliśmy, że mogą później zaatakować rejon 1393- 402 i pójść wyżej, w kierunku 1420+, o ile pokonają wspomnianą równość. Tak faktycznie się stało, co umożliwiło nam zagranie L, chociaż samo wejście mogło być trudne do realizacji, gdyż rynek nagle przyśpieszył.

Potem przyszło najprecyzyjniejsze tego dnia zagranie: na spadki, po „cofce” do poziomu 1383, w stronę 1369-74 i ok.1350. Kolejne zagranie, na L – zainicjowane po wybiciu w górę mediany flagi, położonej na poziomie 1408- 409 – miało cel główny na 1448 (tam wypadał zasięg małej formacji flagi). Problemem jednak mógł być brak „cofki” do wybitej mediany, gdzie liczyliśmy na optymalne wejście.

Na koniec miało miejsce dosyć koronkowe, aczkolwiek wydłużone znacznie w czasie, rozgrywanie longa z okolicy 1416- 17 w stronę 1439-43+48. Koncepcja zagrania bazowała na kreśleniu przez rynek spodka na M5. Podejście finalne kursu zatrzymało się jednak na 1437.  Inwestuj codziennie na FW20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)