NOWY WYMIAR BLOGA, czyli czytelnicy inwestują wspólnie z autorem bloga w Mentoring Room-ie!

Polecany

Istnieje wiele blogów. Tzw. blogosfera pęcznieje, jak nie przymierzając … bańka spekulacyjna.
Jest wiele blogów o inwestowaniu i spekulowaniu właśnie. Czytasz jeden z nich.
Ten blog jest praktyczny do bólu. Nie tylko zrodzony z praktyki inwestycyjnej i pisany przez praktyka.
Wartość jego wpisów jest też codziennie w praktyce sprawdzana poprzez realne transakcje czytelników, o których  możesz nie tylko przeczytać, ale w których możesz też sam/a uczestniczyć.
Nasz Mentoring & Trading Room czeka również na Ciebie. Możesz dołączyć na próbę!   
 Nowość DLA ZAPRACOWANYCH! – dostajesz zawiadomienia mailem o tym, co się dzieje na FW20 i nie tylko, potem realizujesz transakcje w Mentoring & Trading Room-ie albo we własnym zakresie (opcja MAIL & PLAY).
Ten blog „nigdy nie śpi” :), tak jak rynki. Począwszy od II połowy 2013 roku, nasze wpisy towarzyszą każdej sesji giełdowej, a analizy ukazują się w nocy przed kolejnym giełdowym dniem. Jesteśmy pierwsi!

 NOWY WYMIAR BLOGA! Teraz piszemy też o tym, czy i ile rzeczywiście zarobili  nasi czytelnicy w oparciu o nasze plany transakcyjne. Te realne transakcje odbywają się codziennie w webinarowym Mentoring & Trading Room-ie.  Prowadzi go autor bloga. 

TEN blog znalazł się dwukrotnie w ścisłym finale Konkursu Forex FxCuffs w kategorii: Blog Roku!

Polecany

Blog Roku – to jedna z kategorii  Nagród Rynku Forex FxCuffs.

Blog Miłosza Fryckowskiego, który czytasz, został nominowany przez organizatorów tego wydarzenia do Nagrody we wszystkich jego edycjach: w latach 2014, 2015, 2016 i 2017.

Dzięki Wam i Waszym głosom ten blog znalazł się w roku 2014 i w 2016 w ścisłym finale, wśród 5 nominowanych do nagrody głównej.

Bardzo dziękuję wszystkim Czytelnikom :), szczególnie tym, którzy poświęcili swój czas i  zagłosowali,

Miłosz Fryckowski, autor bloga.

Kontrakty terminowe na WIG20 na poniedziałek-wtorek, 30-31.03.2020

Kontrakty terminowe na WIG20 w drugiej części minionego tygodnia kontynuowały konsolidację między strefą 1390-1400 a 1490-1500. Ostatnie dwie sesje – a szczególnie piątkowa, kiedy to nasz rynek pokazywał siłę względem rynków tzw. bazowych – mogą sugerować większe szanse na wybicie w górę, ale jak zawsze w ostatnim czasie wpływ na dalszy przebieg wypadków rynkowych może mieć rozwój epidemii oraz korelacja w wspomnianymi tu rynkami zachodnimi.

Gdyby doszło faktycznie do wybicia w górę już teraz, to rynek mógłby zmierzać najpierw do rejonu 1540+. Później zaś – pewnie po ewentualnym chwilowym wycofaniu się w stronę 1490-500 – próbowałby realizować pro wzrostową flagę (ozn. kolor ciemnoniebieski) lub chorągiewkę (ozn. kolor fioletowy), których zasięg można by szacować nawet w okolicy kolejnej kluczowej bariery podażowej: 1650-70.

Zasięg wynikający z odłożenia szerokości bieżącej konsolidacji w górę wypada natomiast w pobliżu poziomu 1600. Jeśli zaś kurs nie poradziłby sobie jednak z oporem 1490-500, albo też po odbiciu się od 1540+ w dól wróciłby na dłużej poniżej 1490-500, to moglibyśmy spodziewać się ponownego ataku Niedźwiedzi na strefę 1390-1400.

Zwracam jednak uwagę, że w takiej sytuacji – nawet gdyby podaży się udało pokonać to wsparcie (1390-400) – kluczowe byłoby zachowanie kursu w okolicy wsparcia w okolicy 1350. Gdyby bowiem kurs najpierw odbił się w dól od 1490-500 (nie podchodząc w ogóle pod 1540+), a potem – po zanegowaniu przez Niedźwiedzie rejonu 1400 – doszło do obrony wsparcia w okolicy 1350, można by nadal mówić o fladze pro wzrostowej (ozn. kolor ciemnoniebieski) i liczyć, że Byki się odbudują i znowu ruszą na północ.

Jeśli jednak zarówno bariera 1390-1400, jak i ta wokół 1350 uległyby podaży, to wtedy groziłoby nam zejście kursu do strefy wcześniejszych dołków. Zaczyna się ona w rejonie 1300, a kończy niżej na południe, w rejonie 1237-40. Tam bowiem są zlokalizowane dołki z 16 marca i z lutego 2009 roku.

W piątek naszym czytelnikom –  współpracującym bezpośrednio z autorem artykułu w ramach programu Mail & Play i w Mentoring & Trading Room-ie – trudno było o zagrania na nieco dłuższy ruch, których zwykle szukamy, bo sesja była bardzo specyficzna, jak na ostatnie tygodnie:  stosunkowo wąska konsolidacja trwała praktycznie cały dzień.

W czwartek natomiast, w drugiej części sesji – po danych amerykańskich dotyczących bezrobotnych – sygnalizowaliśmy możliwość “wystrzału” kursu w górę. Wiązało się to bowiem z tworzeniem kształtów typowych dla układów spodko- podobnych. I faktycznie, taki wystrzał nastąpił. Można było próbować wchodzić w L z rejonu między 1450 a 60 w stronę 1470- 79. Ponadto wyznaczenie potencjalnych maksimów na poziomie ok. 1487 też okazało się trafne, ale pomocne tylko dla tych, którzy nie ścinali zysku z małego stosunkowo ruchu (do 1470-79) od razu.

W środę z kolei graliśmy S spod 1480, najpierw w stronę 1457- 64, zauważając jednocześnie, że rynek może się co prawda bronić na 1457 (zniesienie 38,2% wzmacniało to miejsce), ale ma szansę na zejście do 1439-48. I że należy się też liczyć z atakiem na dolne ograniczenie flagi na M15, które w tamtym czasie leżało na 1430-33. Wszystkie cele zostały nb zrealizowane szybko i z nawiązką. Przedwczesne zamknięcie pozycji mogło jednak się łatwo przydarzyć.    Inwestuj codziennie online na FW20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20 na środę-piątek, 25-27.03.2020

Kontrakty terminowe na WIG20 po dwukrotnej obronie wsparcia 1393-402 w poniedziałek kontynuowały we wtorek budowę dużej flagi pro spadkowej intra. Główny dylemat dotyczy obecnie tego, czy powiększające się odbicie na rynku niemieckim mogłoby i u nas doprowadzić do ruchu na północ w kierunku kluczowego oporu 1490-500 (nadal w obrębie flagi), czy też dojdzie do ponownej konfrontacji  w rejonie 1400 (po uprzednim wybiciu flagi w dół).

Tak więc wtorkowa sesja – z punktu widzenia szerszego spojrzenia na rynek – pokazała, że kurs kreśli dużą flagę pro spadkową. Na koniec notowań doszło do ładnego potwierdzenia mediany tej flagi (położonej wtedy na poziomie 1448-49), która została bardzo precyzyjnie przetestowana.

Zwracam uwagę na to, że górny bok tej flagi, a w zasadzie obszar, w którym znajduje się jej górne ograniczenie, mieści się obecnie między 1485 a 500. W związku z tym – jeśli będzie powiększane odbicie na następnych sesjach – mogłoby dojść ponownie do ataku na kluczową strefę oporu 1490- 500.

Jeśli zaś rynek z jakichś powodów (na przykład w związku z korelacją z Zachodem) odbije się od rejonu 1450 (gdzie znajduje się mediana), to może dojść do próby wybicia owej flagi w dół (dolne ograniczenie to obecnie rejon 1420) i próby ponownego ataku na okolice 1393-402, gdzie Byki próbowałyby się pewnie bronić za pomocą podwójnego dna. Jak to zwykle się dzieje przy wybiciu z flagi (pro S).

Dużo by zależało w tym wypadku od sposobu wybicia. Zasięg flagi wypada w okolicy wsparcia 1352-59. Po drodze na południe znajduje się jeszcze wsparcie 1369-74.

Te dwa wsparcia tworzą łącznie strefę 1350-70, która broni Byki przed zejściem kursu do 1300 i 1237-40. W tym ostatnim miejscu są zlokalizowane dołki z 2009 roku obronione w połowie marca.

Z kolei na górze wykresu mamy opory 1509-15 i 1537-45, które stanowią ostatnią zaporę Niedźwiedzi w razie chęci powiększenia przez popyt odbicia do rejonu 1650-70.   Inwestuj codziennie online na FW20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20 na poniedziałek-wtorek, 23-24.03.2020

Kontrakty terminowe na WIG20 w drugiej części minionego tygodnia powiększały odbicie, ażeby osiągnąć rejon 1540 punktów i potem nieco gwałtowniej się cofnąć, poniżej ważnej strefy oporu na wykresie dziennym: 1490-1500. Sytuacja na rynku jest dynamiczna, podobnie niestety jak rozwój samej epidemii.

W piątek wieczorem mieliśmy spadki na rynku amerykańskim, spychające kursy z powrotem do ostatnich dołków. Tak więc nie możemy wykluczyć – mimo lepszej postawy polskich Byków niż popytu na wielu innych rynkach w drugiej części ubiegłego tygodnia –  pogłębienia spadków także u nas.

Owo pogłębienie mogłoby skierować się do wsparcia w rejonie 1370. Gdyby nie wytrzymała naporu podaży strefa 1350-70, nasz rynek mógłby próbować schodzić do 1300, a nawet – o ile Zachód doznałby kolejnej fali mocnej przeceny – do dołków z rejonu 1237-40. Znajdują się tam między minima bessy 2007-2009, które zostały obronione 16 marca.

Pozytywne dla naszego popytu byłoby natomiast niepoddanie strefy 1430-40, gdzie są zlokalizowane: równość korekt intra oraz węzeł di Napolego (zniesienia 38,2% i 61,8%).

Najbardziej optymistycznym scenariuszem dla Byków – jednak trochę mało realnym po piątkowej sesji w USA – byłoby ładne pokonanie na zamknięciu świecy dziennej wspomnianej na wstępie strefy oporu 1490-500  (wzmocnionej zniesieniami 23,6% i 38,2% ruchów spadkowych zainicjowanych 5 listopada ubiegłego roku oraz 3 marca). Jeśli rynek zdoła to osiągnąć, to może na dłuższą metę podchodzić pod bardzo istotny opór w rejonie 1650-70.

Warto zwrócić uwagę, że jest to nie tylko opór powstały na zasadzie zmiany biegunów (wcześniej było tam wsparcie wynikające z dołków z 2016 roku), ale również znajduje się tam węzeł di Napolego (zniesienia 38,2% i 61.8% wspomnianych wcześniej fal spadkowych zainicjowanych w listopadzie i marcu).

W piątek nasi czytelnicy –  współpracujący bezpośrednio z autorem artykułu w ramach programu Mail & Play i w Mentoring & Trading Room-ie – grali na spadki spod poziomu 1527-29 w kierunku 1505-08, a później w kierunku 1460+. Samo wejście w trade było utrudnione ze względu na przyspieszenie zniżek po wybiciu zniesienia 38,2% i równości małych korekt na poziomie 1527-29.

Zwracaliśmy też w trakcie ruchu spadkowego uwagę na to, że rynek może zatrzymać się i mocniej odbić od zgrupowania zniesień Fibonacciego 61,8% 38,2% w paśmie cenowym 1480-85. Tak faktycznie się stało. Później, wkrótce przed godziną Trzech Wiedźm (rozliczenie wygasającej serii kontraktów) sugerowaliśmy – kiedy rynek był w okolicy 1470-80 – niepodejmowanie ryzyka pozostawiania pozycji na resztę sesji. Minimum wypadło nb na 1469.  Inwestuj codziennie online na FW20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20 na środę-piątek, 18-20.03.2020

Kontrakty terminowe na WIG20 na początku bieżącego tygodnia odbiły się ponad 200 pkt w górę od okolicy dołków z 2009 roku, które wypadły na poziomie 1237. Obecnie – o ile korelacja z Zachodem nie stanie na przeszkodzie – rynek naszych kontraktów mógłby spróbować powiększyć odbicie do strefy 1490-500+.

W poniedziałek na koniec sesji doszło do mocnego odbicia (ponad 110 pkt ) w ramach budowania formacji spodko-podobnej i podejścia kursu pod okolice 1350. We wtorek kurs zaatakował lukę między 1420+ a 1500+.

Wtorkowa sesja nie rozstrzygnęła jednak dylematu, czy rynek powiększy odbicie w stronę 1490- 1500, czy też jednak zrezygnuje z tego „planu”. Patrząc na wykres u nas, wydaje się to ciągle możliwe. Ważna jest jednak też korelacja z Zachodem. Tam wygląda sprawa gorzej.

Jeśli zaś nasz rynek wybije wsparcie 1393-402, to może nie być w stanie podtrzymać obecnego odreagowania wzrostowego. Zejście poniżej 1350 pewnie by przechyliło szalę na rzecz powrotu do spadków w stronę 1300 i ewentualnie ponownego ataku na dołki z 2009 i te z poniedziałku (rejon 1237-40).

Warto jeszcze dodać, że opór 1490-500+ jest wzmocniony zgrupowaniem zniesień Fibonacciego, złożonym ze zniesień: 23,6% i 38,2% , dotyczących interwału dziennego. Znajduje się tam również zależność 78,6% między falami wzrostowymi intra. Ażeby kontrakty na WIG20 znalazły się tak wysoko, muszą pokonać po drodze strefę 1436-48.

Nasi czytelnicy – współpracujący bezpośrednio z autorem artykułu w ramach programu Mail & Play oraz w Mentoring & Trading Room-ie- w poniedziałek grali shorta z rejonu 1281-87 z celem w strefie 1245-61.

Sesja wtorkowa zaczęła się od sugerowanego w planie przedsesyjnym ataku na poziom 1383, gdzie wypadała równość korekt na M15. Zakładaliśmy, że mogą później zaatakować rejon 1393- 402 i pójść wyżej, w kierunku 1420+, o ile pokonają wspomnianą równość. Tak faktycznie się stało, co umożliwiło nam zagranie L, chociaż samo wejście mogło być trudne do realizacji, gdyż rynek nagle przyśpieszył.

Potem przyszło najprecyzyjniejsze tego dnia zagranie: na spadki, po „cofce” do poziomu 1383, w stronę 1369-74 i ok.1350. Kolejne zagranie, na L – zainicjowane po wybiciu w górę mediany flagi, położonej na poziomie 1408- 409 – miało cel główny na 1448 (tam wypadał zasięg małej formacji flagi). Problemem jednak mógł być brak „cofki” do wybitej mediany, gdzie liczyliśmy na optymalne wejście.

Na koniec miało miejsce dosyć koronkowe, aczkolwiek wydłużone znacznie w czasie, rozgrywanie longa z okolicy 1416- 17 w stronę 1439-43+48. Koncepcja zagrania bazowała na kreśleniu przez rynek spodka na M5. Podejście finalne kursu zatrzymało się jednak na 1437.  Inwestuj codziennie na FW20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20 na poniedziałek-wtorek, 16-17.03.2020

Kontrakty terminowe na WIG20 w drugiej części minionego tygodnia przeżyły prawdziwy Armagedon. Spadały w pewnym momencie około 300 punktów i około 20%, a sesja czwartkowa była najgorszą w historii. Obecnie główny dylemat dotyczy tego, czy będzie kontynuowane odbicie w formie konsolidacji o lekko wzrostowym nachyleniu między poziomem 1300 a 1500.

Można w tym kontekście pytać, czy faktycznie kurs będzie dalej kształtował wspomnianą przed chwilą konsolidację i podejdzie pod około 1500, a potem będzie próbował realizować zasięg owej flagi,  czy też może jednak  zwiększy – w korelacji z Zachodem – odbicie w sposób bardziej dynamiczny.

Patrząc na wykres intradayowy, wydaje się, że dosyć trudnym miejscem do sforsowania pozostaje strefa 1490-1500, na którą składa się równość korekt oraz zniesienie 50% spadków z ubiegłego tygodnia. Nieco wyżej, między poziomami 1532 i 1545 znajdują się zniesienia 38,2% i 61,8% ostatnich fal spadkowych intra.

Spoglądając z kolei na wykres dzienny, widzimy, że rynek dotarł i odbił się od zniesienia 23,6% na poziomie 1444.  Kurs mógłby jednak ponownie się podnosić i podchodzić pod okolice 1500, gdzie znajduje się równość korekt na tym interwale oraz standardowy opór. Nieco wyżej, na poziomie 1532-33 zlokalizowane są zniesienia 38,2%  i 23,6% swingów spadkowych.

Przenosząc się na jeszcze wyższy interwał, a mianowicie miesięczny, można dostrzec, że pierwszą przeszkodą dla Byków jest faktycznie rejon 1500+, ale popyt, żeby spróbować mocniej zaistnieć, musi tak naprawdę wrócić powyżej dołków z 2016 roku, położonych w strefie 1656-67. A to może być na tym etapie niewykonalne.

Na razie wydaje się, że łatwiejszym zadaniem jest zejście Niedźwiedzi poniżej 1237 (dołki z 2009 roku) i skierowanie się nawet w stronę strefy 1000+. Nota bene w rejonie 1033-1037 mamy zgrupowanie dwóch ważnych zależności Fibonacciego (zniesienie 161,8% i FE 127,2%), które – o ile faktycznie na jakimś etapie dojdzie do zejścia kursu w te rejony – może powstrzymać podaż przed dalszym spychaniem kursu na południe.

W tym miejscu warto dodać, że flaga, o której by była mowa wcześniej w kontekście wykresu interwału typowo intradayowego – ma obecnie zasięg minimalny około poziomu 1190. Maksymalny zasięg można szacować natomiast na poziom 1160+.

Nasi czytelnicy – współpracujący bezpośrednio z autorem artykułu w ramach programu Mail & Play oraz w Mentoring & Trading Room-ie – najbardziej mogli skorzystać w środę, kiedy to już w planie przed sesją zakładaliśmy, że nie można wykluczyć, iż rynek przebije się przez wsparcie w rejonie 1577-87, co może otworzyć drogę do strefy 1502-1518. Ostatecznie faktycznie rynek znalazł się w końcówce sesji nawet parę punktów poniżej 1500.

Faktem jest jednak, że rozegranie tego – mimo koncepcji, która była jak najbardziej trafna – nie było takie łatwe, gdyż rynek mógł zaskoczyć, kiedy znacznie przyśpieszył po informacji rządowej, że będą zamykane szkoły i inne placówki. Z kolei w piątek, co warto podkreślić, już po odbiciu w okolice 1340 zakładaliśmy możliwość większego odreagowania tego dnia i nawet ataku na lukę, której dolne ograniczenie leżało między 1420 a 1430. Wiązaliśmy to z kształtowaniem się formacji spodko-podobnej. I tak faktycznie sprawy się potoczyły.  Inwestuj codziennie na FW20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20 na środę-piątek, 11-13.03.2020

Kontrakty terminowe na WIG20 w pierwszej części bieżącego tygodnia – szczególnie w poniedziałek – doznały potężnych, panicznych spadków, podobnych do tych na innych rynkach. Doszło przy tym do wybicia dołków z 2016 roku, położonych w strefie 1656-67.

Wtorkowa sesja potwierdziła, że rynek raczej nie ma – na razie przynajmniej – siły na bardzo mocne odbicie i że trzeba się liczyć w związku z tym z zagoszczeniem na dłuższy czas kursu poniżej dołków z 2016 roku. Warto zwrócić zresztą uwagę, że wtorkowe maksima (1658) prawie idealnie pokrywały się z minimami ze stycznia 2016 roku (1656).

Oczywiście, trzeba cały czas mieć na uwadze korelację z Zachodem. Gdyby tam doszło do znacznie większego odbicia, to i nasze kontrakty mogłyby próbować wracać w kierunku strefy 1690+ -1730+. W tym rejonie mieliśmy maksima poniedziałkowego odbicia(1698) oraz wcześniejszy dołek na wykresie dziennym (1736), jak również dolną strefę zapory podażowej na interwale tygodniowym, położonej między 1709/10 a 1750/51.

Na razie jednak musimy się przede wszystkim liczyć z próbą zejścia kursu niżej. W miarę istotnym – choć nie kluczowym testem – dla Niedźwiedzi mogłoby być starcie w rejonie cenowym 1577-87, gdzie nie tylko znajduje się zasięg flagi pro spadkowej na M15, która została wybita we wtorek, ale również zgrupowanie trzech zależności Fibonacciego (m.in. zniesienie 161,8% fali intra oraz zależność 1:1 między falami spadkowymi na H4).

Gdyby spadki zostały zintensyfikowane, można by się spodziewać ruchu w kierunku strefy 1502-18. Katalizatorem spadków mogłoby być realizacja formacji intradayowej 121.

Nasi czytelnicy – współpracujący bezpośrednio z autorem artykułu w ramach programu Mail & Play oraz w Mentoring & Trading Room-ie – w poniedziałek grali S spod poziomu 1666 do 1630. Zagranie nie pokrywało całego ruchu spadkowego z tej sesji, ale było w miarę bezpieczne  w tym wyjątkowo nerwowym dniu, nazwanym przez niektórych czarnym poniedziałkiem. Wspomniany trade był inicjowany po wybiciu równości korekt (OB) i kanału wzrostowego, w który wpisywało się początkowe odbicie.

We wtorek głównym pomysłem inwestycyjnym okazało się zagranie z końca sesji na wybicie flagi w okolicy poziomu 1629 w stronę 1604-12. Co prawdę próbowaliśmy – i słusznie – kontynuować jeszcze potem shorta, ale było to trudne, gdyż po dotarciu kursu do 1604-12 mieliśmy do czynienia z bardzo mocną „cofką” do flagi.  Inwestuj codziennie na FW20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20 na poniedziałek-wtorek, 09-10.03.2020

Kontrakty terminowe na WIG20 w drugiej części minionego tygodnia – po wcześniejszym mocnym emocjonalnym odreagowaniu spadków – wróciły do dynamicznych zniżek i zbliżyły się do poprzednio ustanowionych dołków. Obecnie można brać pod uwagę zarówno odbicie w górę od rejonu 1750+ i tworzenie konsolidacji w formie na przykład chorągiewki pro spadkowej, jak i ruch przebijający dołki na 1736 w kierunku minimów z 2016 roku, położonych w strefie 1650-70 – po ewentualnym tylko chwilowym, niezbyt dużym odbiciu kursu w górę od 1750+.

Generalnie można przyjąć, że mamy teraz do czynienia z korektą gwałtownego dynamicznego spadku, który nastąpił po pojawieniu się paniki na rynku na koniec lutego, w wyniku rozszerzenia się wpływu i zasięgu epidemii koronawirusa. Brałbym pod uwagę kilka scenariusze owej korekty.

Po pierwsze – koncepcję wspomnianej na wstępie chorągiewki. To mogło by oznaczać w praktyce zbudowanie trójkąta symetrycznego między górną „bandą” wsparcia na wykresie tygodniowym 1710-50, a górnym ograniczeniem oporu 1850/60-70/80. W takim wypadku amplituda ruchów  konsolidacyjnych stopniowo by gasła między tymi oporem a wsparciem.

Druga opcja – raczej mniej prawdopodobna –  to flaga pro Niedźwiedzia zamiast chorągiewki. W takim wypadku należałoby brać pod uwagę mocne odbicie, nawet w stronę około 1830. Potem zaś – ruchy kursowe w górę i w dół, i budowanie flagi pro spadkowej.

Trzecia opcja – jak się wydaje obecnie najbardziej prawdopodobna – to tak zwana korekta pędząca, która mogłaby być podstawą do zbudowania formacji 121. To by w praktyce oznaczało ruch na południe, najpewniej albo do 1700-10, albo od razu do dołków z 2016 roku 1650-70.

Potem stamtąd (albo z 1700-10, albo z 1650-70) mogłoby dojść do mocniejszego odbicia, równego wcześniejszemu odbiciu między poziomem 1736 a 1909. Nie można przy tej opcji wykluczyć, że ów ruch na południe byłby jednak poprzedzony chwilowym odbiciem od 1750+ do ok. 1800, a maksymalnie do 1830-50+.

Warto w tym momencie zauważyć, że koncepcja odbicia teraz do ok. 1800, a nawet wyżej – potem zaś powrotu do spadków w stronę 1650-70 – jest spójna z wizją intradayowej flagi pro spadkowej, która była budowana od końca lutego i której zasięg wypada w rejonie 1670. Została ona wybita w dół w piątek, a rynek na końcu tej sesji jednak lekko zawrócił w kierunku wybitej flagi.

To, co to się stało natomiast w całym ubiegłym tygodniu – patrząc na to szerzej z punktu widzenia wykresu miesięcznego – to chwilowe wejście z powrotem kursu do wnętrza wielkiego trójkąta symetrycznego tworzonego od 2011, a nawet od 2009 roku, oraz chwilowe wyjście powyżej linii wieloletniego trendu lekko wzrostowego na tym samym interwale. Później jednak rynek wycofał się z tych tymczasowych zdobyczy Byków i wypadł znowu z trójkąta, jak również oddalił się ponownie od wspomnianej linii trendu na południe.

Ponadto, zanegowanie wcześniej wielkiej potencjalnej formacji pro wzrostowej XABCD typu Gartley, którą też widać na wykresie interwału miesięcznego, może z kolei mieć wpływ na pewne przyspieszenie spadków. Tak więc zanegowanie tej formacji mogłoby raczej też się przyczynić do zrealizowania się opcji trzeciej, wspomnianej powyżej.

Naszym czytelnikom – współpracującym bezpośrednio z autorem artykułu w ramach programu Mail & Play oraz w Mentoring & Trading Room-ie – w czwartek udało się zrealizować, po początkowych problemach związanych z pewną dwuznacznością sytuacji rynkowej, zagranie na długi ruch spadkowy spod 1885-90 do 1824-27, a przynajmniej do 1841-44. Trudnym momentem tego dnia mogło być jeszcze chwilowe nieco większe odbicie po dotarciu kursu do 1851-54.

Na piątkową sesję z kolei składał się  przede wszystkim – z punktu widzenia tradingu – dobry pomysł na zagranie na spadki w stronę 1771- 74 i 1751- 54. Wejście było realizowane spod 1801-04 lub po przebiciu w dół 1787-90.  Inwestuj codziennie na FW20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20 na środę-piątek, 04-06.03.2020

Kontrakty terminowe na WIG20 w pierwszej fazie nowego tygodnia – po wcześniejszych panicznych spadkach – odbiły emocjonalnie i potężnie (o  ponad 170 pkt) na północ. Tym samym wróciły do wielkiego trójkąta symetrycznego na wykresie miesięcznym i ponad wieloletnią linię trendu (lekko wzrostowego).

Problemem Byków może być jednak to, że wybiły strefę oporu 1850/60-70/80 na wtorkowym zamknięciu niezbyt przekonująco. To może powodować, że dalsze odbicie  w kierunku 1990-2000+ nie musi być pewne.

Ponowne zejście kursu na dłużej poniżej 1850/60 mogłoby owocować presją podażową na strefę 1790+-1820+, a w razie jej wybicia na północ Niedźwiedź mógłby zawalczyć o pokonanie strefy 1710-50 i zejście do rejonu dołków z 2016 roku (m.in. Brexit). Zlokalizowany jest on w obszarze cenowym 1650+-70.

 

Jeśli zaś Byki obronią okolicę poziomu 1850-60 lub też – bez schodzenia kursu to tej strefy – wybiją skutecznie opór 1900-906, wzmocniony przez połowę wysokości dużego czarnego korpusu na interwale tygodniowym (ok. 1910) i równością korekt intra (OB), to może dojść do ruchu wzrostowego w kierunku nawet 1990-2000+.

Patrząc na wykres intra, dostrzeżemy ponadto flagę pro spadkową o zasięgu na poziomie ok. 1685. Ażeby zagrożenie wybicia tej flagi w dól – a wcześniej kontynuacji jej budowy – było realne, dobrze by było, żeby rynek zszedł na dłużej poniżej 1860. Tam bowiem znajduje się podstawowy, pierwotny zarys flagi (poszerzonej później w kierunku północnym).

Generalnie dużo może zależeć od reakcji rynków międzynarodowych, jeśli chodzi o realizację jednego z naszkicowanych tu scenariuszy dotyczących naszego rynku.
Inwestuj codziennie na FW20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20 na poniedziałek-wtorek, 02-03.03.2020

Kontrakty terminowe na WIG20 w drugiej części minionego tygodnia padły ofiarą – podobnie jak wiele innych instrumentów finansowych – paniki związanej z reakcją rynków na rozprzestrzeniającą się epidemię koronawirusa. Kurs po pokonaniu kluczowego wsparcia nad poziomem 2000 przebił się jak przez masło przez wsparcia na interwale tygodniowym: 1850/60-70/80 i 1790/1800-1820/30, a zatrzymał się dopiero na strefie wsparcia 1710-1750.
 
Istotne z punktu widzenia sytuacji technicznej wydaje się to, że na zamknięciu piątkowym (był to nie tylko koniec tygodnia, ale również miesiąca) na wykresie miesięcznym doszło do pokonania przez Niedźwiedzie – w spektakularnym stylu – długoletniej linii trendu lekko wzrostowego oraz mniej więcej pokrywającego się z nią dolnego boku wielkiego trójkąta symetrycznego, tworzącego się od 2011 roku.
 
Co to oznacza w praktyce? Otóż obecnie nie można wykluczyć, że kurs w razie dalszej paniki skieruje się w stronę 1650-70, bądź też – jeśli ta panika osłabnie – dojdzie do emocjonalnego odreagowania w kierunku 1860-70.
 
Takie odreagowanie oznaczałoby cofnięcie do wybitego trójkąta i i linii trendu wspomnianej przed chwilą. Jednocześnie byłoby do cofnięcie to zanegowanej bezproblemowo pro wzrostowej formacji XABCD typu Gartley, o której była mowa w poprzednim artykule.

 
Tak więc można z dużym prawdopodobieństwem uznać, że dopiero wyjście kursu na dłużej powyżej tego oporu (1860-70) mogłoby zaowocować jeszcze większym odbiciem, w kierunku 1990-2000+. To jednak w tym momencie wydaje się mało realne.Jeśli zaś dojdzie tylko do „cofki” w stronę 1860-70, po czym kurs wróci do spadków, to trzeba będzie brać pod uwagę przebicie piątkowych dołków w rejonie wsparcia 1710-1750 i ruch w stronę dołków w rejonie 1650-70 ze stycznia i czerwca 2016 (Brexit).
 
Z punktu widzenia sytuacji intradayowej można mówić o utworzeniu się w czasie piątkowej sesji pro spadkowej formacji flagi. Jej zasięg wypada na poziomie ok. 1703.

 
Nasi czytelnicy – współpracujący bezpośrednio z autorem artykułu w ramach programu Mail & Play oraz w Mentoring & Trading Room-ie – w czwartek, o ile byli skłonni inwestować mimo dużej nerwowości na rynkach, to mogli próbować grać na spadki spod wsparcia spod 1915-16 w stronę 1866-69. Tego dnia braliśmy również pod uwagę zejście do 1850 +, a w samej końcówce sesji sugerowaliśmy paniczne zejście kursów w stronę strefy 1820-30. Na tym ostatnim etapie inwestowanie jednak było do rozważenia tylko dla graczy wyjątkowo agresywnie nastawionych do tradingu. Ostatecznie minimum w czasie tej sesji wypadło na 1835.

W piątek próbowaliśmy kontynuować zagranie na spadki, tym razem na początek spod 1801-1809 w kierunku 1771-74. Problemem było jednak optymalne wejście, gdyż w fazie początkowej tego ruchu kurs nie cofał się. Później braliśmy jeszcze pod uwagę, iż może dojść do przebicia 1771-74 na południe i zmierzenia się Niedźwiedzi z 1751-54, wsparciem intra, które stało „u wezgłowia” szerokiej zapory popytowej na wykresie tygodniowym, położonej między 1710 a 1750. I faktycznie, tak się stało. Próby zagrania na penetrację tej strefy już jednak nie podejmowaliśmy, licząc się z pewnymi trudnościami w ustaleniu głębokości zejścia. Inwestuj codziennie na FW20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Kontrakty terminowe na WIG20 na środę-piątek, 26-28.02.2020

Kontrakty terminowe na WIG20 w pierwszej fazie bieżącego tygodnia – w zgodzie z naszym wiodącym scenariuszem z niedzieli –  mocno spadły, docierając do rejonu 1950, czyli poniżej kluczowego wsparcia długoterminowego nad poziomem 2000. Obecnie można się spodziewać – o ile nie będzie jakich super pozytywnych newsów dotyczących koronawirusa – zejścia kursu w okolice przynajmniej 1860-70. Możliwe są oczywiście – przy dużej aktualnie zmienności – nieco większe korekty.

W artykule pisanym przed sesją poniedziałkową była mowa o tym, że : „Obecnie można się spodziewać prób wybicia również tego prostokąta w dół, co w praktyce w razie sukcesu Niedźwiedzi mogłoby doprowadzić najpierw do zejścia kursu w kierunku 2055-57, a potem do ataku na średnioterminowe dołki w rejonie 2037-41. [ … ] Nie dość na tym. Można by spodziewać się nawet zejścia kursu znacznie niżej, do 1990-2000.” Tak dokładnie się sprawy potoczyły.

We wtorek rynek jeszcze „dołożył” kolejne 50 punktów na południe. Sugerowane dziś na wstępie zejście kursu w kierunku 1860-70 wiąże się z kilkoma elementami, wynikającymi z analizy technicznej. Po pierwsze minimalny zasięg wielkiej flagi budowanej między połową 2018 roku a sierpniem 2019 – o czym pisaliśmy wielokrotnie na przestrzeni ostatnich miesięcy – wypada w okolicy 1860-70.

Po drugie nieco niżej, ale  w tym samym rejonie cenowym, znajduje się dolny bok trójkąta symetrycznego, który tworzy się – bagatela! – od 2011 roku na wykresie miesięcznym. Wreszcie – last but not least – na poziomie 1870 mamy do czynienia z punktem zwrotnym D potencjalnej formacji pro wzrostowej XABCD typu Gartley.

Z kolei, gdyby rynek okazał się bardzo silny, to niewykluczone, że będzie realizowany zasięg maksymalny wspomnianej wyżej flagi, który można szacować na rejon 1820-30. Gdyby jednak w międzyczasie doszło do mocniejszych odbić, to naturalną strefą takiego odreagowania mogłaby być najpierw strefa 1990-2000, a wyżej 2040-2050.

Na intradayu natomiast widać formację 121 o zasięgu minimalnym w rejonie wsparcia 1926-29 i maksymalnym – na poziomie 1915.

Nasi czytelnicy – współpracujący bezpośrednio z autorem artykułu w ramach programu Mail & Play oraz w Mentoring & Trading Room-ie – doczekali się w poniedziałek i wtorek sesji, jakich dawno nie było. Obie sesje zapewniły ruchy około 60-punktowe. Co ważne, udało się w znacznym stopniu wykorzystać te spadki i zagrać „długodystansowego” shorta zarówno w poniedziałek, jak i we wtorek.

W poniedziałek staraliśmy się otwierać S po wybiciu wsparcia 2055-57, z celami: najpierw 2037-41/42, a potem: 2027-31 i 1999-2004. Jak się okazało później, minimum było faktycznie wyznaczone dokładnie na 1999. We wtorek zaś graliśmy S z okolicy 1995-98 w stronę strefy 1963-71. W trakcie rozwoju sytuacji rynkowej braliśmy również pod uwagę zejście kursu w okolice 1956-59. Ostatecznie rynek zatrzymał się tego dnia na 1950, czyli  w pobliżu tego dodatkowego celu.

Największym problemem w poniedziałek było wejście ponowne w trade po zaliczeniu przez kurs dołków średnioterminowych na 2037-41, bo rynek przyśpieszył. We wtorek zaś mogło nim być na poły paniczne zachowanie rynków finansowych, szczególnie we wczesnych godzinach przedpołudniowych.  Inwestuj codziennie na FW20 razem z autorem artykułu!

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)